środa, 27 kwietnia 2011

Antyreklama

Dzisiaj tekst o polskiej paranoi, a raczej, jak firmy ubezpieczeniowe oszukują klientów.

Jak pisałam wcześniej Agata miała stłuczkę. Auto zgłoszone do ubezpieczenia. Dwa tygodnie czekali na wycenę szkody, naprawa przez serwis renault. Pomijam fakt, że panowie z serwisu musieli panu od ubezpieczeń mówić, co jest uszkodzone i co ma sfotografować do dokumentacji, a także fakt, że zapomniał cyknąć jakieś numerka znamionowego i Agata musiała specjalnie, po raz drugi, przyjechać z Wrocławia do serwisu. Dostali wycenę szkody. W międzyczasie wymyślili, że sprzedadzą pudło bez naprawy i kupią sobie inne. A kasa z ubezpieczenia wyrówna stratę za sprzedaż uszkodzonego auta. Więc podali, że jednak chcą sami naprawiać, nie w serwisie. Musieli poczekać kolejny tydzień i dostali nową wycenę. Na kwotę 1/3 z kwoty serwisowej.
Te same części dla serwisu kosztują 5400, a dla innego warsztatu 1600 zł. W serwisie na naprawę potrzebują 70 godzin, a w innym warsztacie 50 godzin. O kosztach robocizny nie wspomnę, bo są też połowę niższe.
Agata z Tomkiem gotowi są się sądzić o zaniżenie kosztów wyceny, ale normalny klient, który od razu dostaje wycenę na inny warsztat bierze kasę i nie zdaje sobie sprawy ze szwindla. Tak jakby towarzystwo miało umowę z serwisem i ten dostaje kasę na lewo, z racji zawyżonych kosztów naprawy.

Nazwy towarzystwa nie powiem, chociaż pewnie powinnam jako antyreklamę.

7 komentarzy:

Kankanka pisze...

Myślę, że powinnaś podać, bo za chwilę następni będą płakać.

Aneladgam pisze...

Niebezpiecznie byłoby podawać, takie gnoje na pewno mają układy z prawnikami i jeszcze by Cię ścigali.

irenka pisze...

To jest AVIVA. Sądów się nie boję, bo właśnie do sądu chcemy ich podać :).

Ata pisze...

Irenko - mnie to nie zdziwiło ani nie oburzyło szczerze mówiąc. Części dla ASO sa dwa-trzy razy droższe niż te same części (lub ich zamienniki) w "normalnych warsztatach.
Polecam Hestię - to tak na przyszłość ;-)

Kankanka pisze...

Dobrze Irenko, nie masz się czego bać. W końcu ileż można sobie szeptać tylko ze strachu na ucho. Przed sądem na pewno zaproponują ugodę. Tylko nie ma na co czekać, piszcie pisma.

irenka pisze...

Ata, sęk w tym, że dla renault na tył nie ma żadnych zamienników, sprawdzalismy w kilku sklepach moto i u fachowcow. Na przód owszem ,ale na tył nie ma.

irenka pisze...

A na dokładkę wczoraj rano, po deszczu, okazało się, że w aucie jest pełno wody (klapa tylna, ta stuknięta - auto kombi) wykrzywiła się i jest nieszczelna.
A po południu Tomek chciał pojechać do pracy, okazało się, że elektryka padła, możliwe, że została zalana.