środa, 5 października 2011

Jednak mam kota?

Albo będę miała :). Kiedy zginęła Lola zarzekałam się, że żadnego kota nie wezmę, bo dopiero teraz Zuzia odetchnęła. Zuzia nie lubi innych kotów i na każdego w odległości bliżej metra warczy i prycha. No to nie chciałam kota. Mogłam sobie miziać Berbecia na schodach i już. Berbeć nie jest zagłodzony, dorosły to sobie poradzi, spać może na schodach, nawet drapak po Loli mu ustawiliśmy :). Berbeć przyprowadził kolegę na śniadanko, ale tylko raz czy dwa. No i spokój. Do domu wprawdzie wlazł i chyba mu się podobało, ale raczej nie chciałam go na zawsze.

Ale wczoraj mąż znalazł koło samochodu maleństwo, bure, smutne i zagłodzone. Wszystkie kości można wyczuć. Na razie mieszka na schodach, dokarmiam go, ale prawdopodobnie wezmę go do domu, trzeba go odkarmić , wychuchać itp.




to jest Berbeć, a raczej Barbi, bo to dziewczynka

mizianki z Mirkiem

tutaj sprawdzam, jak to jest spać na ludzkim łóżku



podoba mu się

Mirkowi się też podoba


Parę kartek powstało





Jeszcze robię na drutach sweter, ale nie ma jeszcze co pokazywać


(dopisek 8 października)
Niestety, jednak nie będę miała kotka. Maluszek po dwóch dniach spędzonych w kocim hamaku na schodach poszedł sobie i już nie wrócił. Mam trochę wyrzuty sumienia, bo nie miałam czasu nim się zająć i bałam się od razu wziąć go do domu, bo nie chciałam po powrocie z pracy zastać niespodzianki w rodzaju zasikanej pościeli.

4 komentarze:

sabinka.t1 pisze...

Znowu ktos wyrzucił kota :/
Dobrze, że są ludzie tacy jak WY :o*

irenka pisze...

To raczej nie jest wyrzucony, mieszkam obok kilku hurtowni, tam w magazynach jest dużo kotów, ostatnio naliczyłam chyba sześć. Mnożą się bez żadnej kontroli, tego malucha mamusia chyba zgubiła, albo coś, bo zwykle koty okoliczne nie są głodne i rzadko taki maluszek jest bez opieki.

Kankanka pisze...

No masz, kocia Mamo! Odwdzięczy Ci się chociażby za kąt w zimie. Taki przychodzący jednak koniecznie do weta (robaki itp), no i kastracja konieczna za jakiś czas. Nie ufaj tabletkom do końca.

A karteczki piękne wyszły, wiem jak je starannie robisz!

irenka pisze...

Dzięki ANiu !