wtorek, 10 stycznia 2012

O przyjaźni

Dzisiaj chciałabym napisać o przyjaźni, a raczej o tym, jak można być przyjacielem dla prawie obcej osoby. Dawno stwierdzono, że przyjaciół poznaje się w biedzie. To szczera prawda. Ja odsunęłam się od dawnych przyjaźni, trochę z własnej winy. Zamknęłam się we własnym świecie "gdzie nikt mnie nie rozumie". Za to wciągnął mnie facebook. Tyle różności na jego temat napisano itd. Jeszcze niedawno taki portal mnie drażnił i nie chciałam być jego członkiem. Do czasu, gdy powstała na fb grupa rękodzieła. Okazuje się, że przyjaźnie zawarte w tej grupie są wartościowsze od tych w realu. Można pogadać na interesujące tematy, można dowiedzieć się wielu nowych rzeczy i można poznać naprawdę cudownych ludzi.
Nie ukrywam, że od pewnego czasu próbuję wyjść z pętli kredytów, nie jest to łatwe, nasza sytuacja materialna nie pozwala na wiele rzeczy. Zaczęło się od tego, że wspomniałam, że chciałabym córce komin na zimę zrobić, ale muszę poczekać, bo kasy na wełnę nie mam. Natychmiast odezwała się Małgosia Bilowicka, że ona mi wyśle, bo ma zapasy. Przyznam się, że ryczałam z pół godziny, że ktoś obcy, tak bezinteresownie...
Potem dostałam od Joli Radomskiej trzy swetry, cieplutkie, robione ręcznie, też za nic, tylko dlatego, ze chciałam sweter, a samodzielna robótka mi nie szła. Potem była nagroda w sklepie Joli, a z wybranymi rzeczami kilka prezentów gratis :). A teraz, kiedy moja Agata zdecydowała się na ślub Jola zaproponowała, ze przyśle mi dwie kiecki ślubne do wyboru, bo może któraś się spodoba. O pieniądzach Jola nie chce słyszeć. Po prostu Złota Kobieta. Przyznam, że aż mi głupio, nie wiem, jak się odwdzięczę za tyle dobroci. A przecież Jola ma chorego syna i sama jest chora. Podziwiam jej siłę i dobroć i myślenie o innych.
Ja tak nie potrafię, choć chciałabym.
blog Pani Niteczki

5 komentarzy:

Ata pisze...

Nie rycz! Jak kiedyś będziesz mogła komuś pomóc, to pomóż. A ta osoba kolejnej i tak dalej...
Aż wróci to do tej pierwszej...
Te prostą prawdę odkryła przede mną i moją Mamą pewna pani, której jestem po dziś dzień wdzięczna, że pomogła mi w bardzo, bardzo ciężkiej chwili kiedy potrzebowałam pilnie pomocy medycznej, a wszyscy dookoła się wypięli dupami...

andzia35 pisze...

Irenko;)) kochana gdy po to sa przyjaciele i nie ważne czy wirtualni czy w realu ;))powodzenia i do zobaczenia na fb;)))na robotkach

Kankanka pisze...

Irenko - ja też jestem przykładem bezinteresowności, sama widziałaś jak mnie obdarowano. Tu też obcy ludzie niewidziani w realu.
To, że słowa klepiemy klawiaturą to to samo co w realu, z tym, że chyba w necie jesteśmy bardziej szczerzy. Bo wiemy, że trafiliśmy na podobnych.
A potem jak miło się gada na żywca!
Przecież gdyby nie net to jak ja bym Ciebie poznała!

Pani Niteczka prezentuje pisze...

Kochana... wiesz, że jak będziesz ryczeć przy takich małych gestach to po tyłku dostaniesz i to wcale nie w celu wybicia Ci cellulitu... Każdy z nam tak powinien, że jak ma i zbywa to darowuje... Jutro kiecki będą u Was i to mnie cieszy. Reszta to nic to ... nic zupełnie. Jak mówi nasz Tomek - Kochana, a czymze to jest przeciw wieczności :) Zatem nie myśl tyle, bo zdechną motyle. Buziole

arsarnem pisze...

Irenko, wiele razy zawiodłam się na ludziach i przyjaźnie okazały się nie takie prawdziwe, troche mnie to w życiu podłamało i stałam się nie tak już ufna, jednak wiem że czasem całkiem obcy ludzie potrafią się okazac wielkoduszni, wspaniałomyślni. Cieszę się że na takich trafiasz i oby zawsze tak było.Człowiek odzyskuje wówczas wiarę, a i na sercu tak fajnie że jest ktoś mimo że niby obcy a jednak nam przychylny. Ściskam mocno!