sobota, 7 stycznia 2012

w Nowym Roku

Spojrzałam dzisiaj i załamałam ręce. Ponad miesiąc ani słowa nie napisałam. Ani życzeń na Święta, ani na Nowy Rok, ani żadnych fotek... po prostu skandal :). Facebook wessał mnie bez reszty. Tam w codziennej gadce prezentuję aktualne robótki, więc blog skandalicznie zaniedbałam.
Obawiam się, że w najbliższej przyszłości jedynym tematem będzie wesele Agaty. Młodzi ustalili termin i zostałam zapędzona do różnych ślubnych robótek. Na początek maraton sukienkowy. Wesele we wrześniu, ale kieckę zaczęłyśmy szukać już, niby, żeby się zorientować, bo Aga odpowiedzialne rozmiary ma i bała się, że będzie wyglądać jak kopka siana. Znalazłyśmy i nawet wpłaciłyśmy zadatek. Suknia piękna. Oczywiście nie pokażę, bo jeszcze Młody by zobaczył. I jeszcze Pani Niteczka z FB zaproponowała mi, że podeśle sukienki, chyba odpowiednie. Wzruszenie odebrało mi głos, że ktoś praktycznie obcy okazuje tyle serca. Tak więc ostateczna decyzja nie zapadła.

A robótkowo też troszkę działam. Skończyłam SALa. Zastanawiam się, jak zrobić fotkę, żeby odbić nie było, na razie wrzucam, jak mam. Podczas płukania pisaka kanwa zaczęła farbować, nitki wyszyte są różowe, chociaż były białe :(.

Robiłam też dla siostrzenicy kolczyki i zawieszkę z kotami, niestety zapomniałam cyknąć fotkę.

Dłubię teraz na drutach otulacz. Jeden sobie zrobiłam z szala dzierganego w zeszłym roku.

 Modelka nie bardzo, ale trudno zrobić fotkę sobie samej :)

Pod choinkę dostałam foremkę do filcowania, tworzę kwiatki na korale, ale chwilowo utknęłam z powodu braku koralików na przekładki. Dostałam też pojemnik na chusteczki do decoupagowania i obecnie to robię, suszy się :).

Brak komentarzy: