środa, 22 lutego 2012

Ślubnie i normalnie

Agata odebrała sukienkę, jest naprawdę piękna. Ma kilka dziurek w koronce, ale to nie problem, pozaszywam, dzięki temu pani jeszcze o 50 zł obniżyła cenę :)
Młodzi są na etapie wybierania zaproszeń, ślub wprawdzie we wrześniu, ale np chrzestni Agi mieszkają za granicą, muszą przyjazd zaplanować, więc zaproszenia chcemy przygotować na Wielkanoc, bo wtedy na pewno będą w Polsce.
Rozważamy opcje wykonania samodzielnego, więc bawię się w projektanta.

Gilotyna, którą kupiła mi córka

Trochę mnie poniosło :)

Testowałam możliwości grafiki wektorowej

Najbardziej prawdopodobne wersje

4 komentarze:

Myszka pisze...

te ze wstązkami są przecudne :)

lilka pisze...

Też mi się te ze wstążeczkami podobają najbardziej :-)

kachazet pisze...

Śliczne zaproszenia, to motylkowe rzeczywiście "zaszalane" :) Ale za to te ze wstążeczką...ehh...urzekające. Pozdrawiam :)

irenka pisze...

a ja się zbuntowałam, takich ze wstążeczką nie będę robić, to tylko projekt i drukowanie, a wstążeczka to pikuś, zabawa żadna, bo zrobić 50 szt to nuda ;0 a zysk finansowy minimalny :)