sobota, 9 czerwca 2012

Koko ciąg dalszy

No i po pierwszych meczach. Szkoda, że Polacy grali tylko 45 minut. Dobrze się zapowiadało, a wyszło jak zawsze. Na szczęście Czesi też dali ciała, co daje nam jeszcze jakąś maleńką szansę.
A dziecko dzwoniło... ledwie żywe. Za 101 zł zap... 12 godzin, a i tak okazało się, że mają pracować do 3, wyszła o 2, bo do pracy rano to szefowa łaskawie ją zwolniła.
Spódnice miała dobrą, ale bluzkę oczywiście za wąską w biuście, dobrze, że identyfikatory mieli to jakoś zakryła, ale i tak była jedną z lepiej ubranych dziewczyn, niektóre miały spódnice na o 3 rozmiary za duże :)
Dźwiganie ciężkich tac z piwem przez ileś godzin, gdzie nawet na chwilę nie można było usiąść i odpocząć to po prostu przesada. Nawet jak były luzy nie mogły usiąść, tylko musiały udawać, że coś robią. I to wszystko z 8 sł za godzinę. Aga mówi, że na 12 czerwca chyba obsady nie nazbierają, bo większość dziewczyn nagle zachoruje - w poniedziałek :)
Ona jeszcze dzisiaj w pracy musi siedzieć, i jutro też... biedne dziecko ...

1 komentarz:

Kankanka pisze...

Będzie miała nauczkę i nie da się wrobić :).