wtorek, 26 marca 2013

poranek jak co dzień

godz. 5,23 - kurcze, ale mi się chce siku... głupi pęcherz, mógłby jeszcze wytrzymać z godzinkę... no dobra, niech będzie... wstaję... ałuć... kto mi ten próg zrobił, boli paluszek, boli...
5,28 - mój mąż pije kawę przy kompie,
- "kochanie, a śniadanko może byś jakieś zjadł?",
odpowiedź "no przecież piję"...
ok, nie mój żołądek :)
5,30 - wracam do łóżka - na mojej połowie śpi Szogun,
- "Szogi, to moje łóżko"...
pies otwiera jedno oko "Pierwsze słyszę, ja tu śpię całą noc, ale jestem grzecznym pieskiem to się posunę"... przesuwa swoje cztery litery o jakieś 20 cm...
- "Szogi, posuń się, gruba jestem, ciasno mi"...
-"jak mnie już zbudziłaś to mnie przytul"
-"Szogun, złaź ze mnie, ciężki jesteś"
Po kilku minutach udaje mi się zamknąć oczy "Jeszcze 45 minut spania"
6,10 - Mirek wychodzi do pracy
Na nogi podrywa mnie stado koni, walących łapami po panelach. "Acha, Berbeć wrócił"
I myśl "Miska pusta... trudno, przez pół godziny nie umrze"
6,11 - masaż łapny... "Ten kot wcale jeść nie dostanie, waży chyba ze sto kilo"
-"No, miziaj kotka, kotek całą noc polował to tęskni za człowiekiem"
-"Berbeć cholera, wyjmij łapę z mojego oka, już cię miziam"...
-"Berbeć, ja mam astmę, jak mi przywalisz klatę to się uduszę..."
Masaż łapny zamieniony na wibracyjny z efektami dźwiękowymi.
Zamykam oczy...
6,30 budzik...  no to se pospałam :)

3 komentarze:

kachazet pisze...

Irenko, popłakałam się prawie ze śmiechu ;) moja Szczotka też miała akcje rozmaite, łącznie z tym,że jak spałam mocno, to się budziłyśmy rano "nosek przy nosku: ;)

OLQA pisze...

bo życie jest ciężkie!:)

Ata pisze...

Dlatego ja śpię za zamkniętymi drzwiami :-DDD