czwartek, 17 lipca 2014

urlop

Mam urlop, strasznie szybko czas leci. jeszcze tylko 10 dni i do pracy marsz. Póki co cieszę się słońcem i wolnością. Do wczoraj urlopował ze mną Bąbel (oczywiście z Mamusią), jak on strasznie szybko rośnie :).
Babcia karmiła mnie zupką :)
Jestem włascicielką "malutiego". Gorzej z jazdą, wszystko zapomniałam, a tu tylko 1,5 miesiąca zostało. Muszę zacząć samodzielnie jeździć.
suzuki maruti
No i szyłam sobie kołderkę, własną, osobistą, bo mój szalony patchwork powoli kończy żywot, łata jest na łacie i coraz cieńszy :)
 Robiliśmy też mały remoncik - malowanie kuchni, łazienki i przedpokoju. Pamiętajcie - jak nie chcecie różowego przedpokoju, nie kupujcie farby "słodkie toffi". Ładnie, jest, czysto, ale trochę różowo.
A w łazience i w kuchni przy drzwiach sobie zaszalałam i machnęłam bluszczyki.
 Wzięłąm się też za decoupage - maluje puszki po mleku, ale to dopiero w trakcie robótka.

Brak komentarzy: