wtorek, 21 grudnia 2010

Świątecznie po raz kolejny

Na początek chciałam powiedzieć coś specjalnie do Anki Kankanki - Aniu, Kochana! Masz 18 zmysł i wiesz, kiedy sprawisz mi największą radość :). Wczoraj wróciłam z pracy po 18, zmęczona, głodna, przewiana na wylot. Weszłam do domu i w przedpokoju czekała na mnie przesyłka - szybki rachunek sumienia, czy przypadkiem nie zapisywałam się na jakąś wymiankę, ale nie. Rzut oka na nadawcę i podarłam kopertę z niecierpliwości. Kury są cudne. Siedzą sobie na drukarce i nie mam mowy, cobym je wyniosła do kuchni w celach użytkowych. Cały stres wczorajszego dnia minął jak sen, nawet dym w pokoju mnie nie zdenerwował - otworzyłam okno i zamknęłam drzwi :). Aniu, bardzo, ale to bardzo dziękuję, sprawiłaś mi naprawdę cudowną niespodziankę.

A ja, kurce, nawet kartek ręcznych nie mam do wysłania, wszystkie poszły do ludzi.

Teraz dalsze świąteczne prace. Na początek skrzynka robiona dla Siostry po choinkę. Pomalowana jasną farbą, naklejone obrazki, potem cracle dwuskładnikowe i taki złoty puder, co to nie pamiętam, jak się nazywa.Lakier półmatowy. Jest do kompletu jeszcze jedna skrzyneczka, zrobiona identycznie, ale mniejsza.



 No i jeszcze bombki, Granatowo srebrna ma średnicę 12 cm, powstała jeszcze jedna podobna, ale poszła na prezent.
Biało-fioletowa ma średnicę 4 cm, Srebrno-zielona 6 cm i dwie wiszące na oknie tyle samo. Podobają mi się takie miniaturowe, chociaż robienie ich zajmuje tyle samo czasu :).




6 komentarzy:

Kankanka pisze...

Cieszę się, że kury doszły szybko. Poczta się spisała! Do kuchni z nimi, mają służyć!

Aneladgam pisze...

Takie niespodziewane prezenty cieszą jeszcze bardziej, jeśli trafiają właśnie w TEN moment :) Cudne kurczaki, muszę Kankankę o wykrój poprosić.
Szkatułka boska! Stawiam pierwsze kroki w tej technice i wcale łatwa nie jest...

Ata pisze...

Kury boskie!
Ania to kochana kobitka!
Twoje pudełko ogromnie mi się podoba. Takie wyważone i nieprzeładowane. Super :-)
Co do karczochów - mam do nich stosunek hm.... Ja w każdym razie nie mogę dojśc do siebie po zrobieniu 40(!!) w jednym kolorze dwa lata temu. I teraz mam drgawki jak je widzę, chociaż ta z granatem i srebrem...
NIE! NIE MA MOWY!! ;-)

blogniedzielny pisze...

ta niebieska bardzo mi sie podoba,kury zabawne w groszki hahah no ale czemu nie ;)

irenka pisze...

Ata, rób miniaturki karczoszki - 4 cm słodkie są. Można robić kolorowe :).

tkaitka pisze...

Zielone kokoszki pozdrawiają czerwone utulaczki!