sobota, 24 października 2009

Egipskie prezenty


Córka wróciła z ciepłych krajów i teraz przeżywa szok termiczny. Oprócz setek zdjęć, wrażeń tysięcy przywiozła rodzinie prezenciki.
Kubek dla mamusi specjalnie, otwieracz do kolekcji dla Tatusia i ogólnie piaskowe buteleczki (gdyby nie nakręciła filmiku, jak facet to robi to nie uwierzyłabym, że to z piasku). Faraońskie popiersie kupiła, bo chciała sprawdzić ile da się utargować. Z 7dolarów zeszła na 2
No i wiedziała, co Mamusia kocha i przywiozła mi wiadro żelek, chyba z 1 kg.

2 komentarze:

Kankanka pisze...

Dobre dziecko!
A tym faraonem zawsze można jeszcze władzę w domu utrzymać. No bo można nim puknąć.

blog niedzielny pisze...

egipt robi niesamowite wrazenie,choc skwar przeogromny,:-)