czwartek, 1 października 2009

Dobre strony

Troszkę odetchnęłam.
Bar zamknięty, a ja widzę coraz więcej dobrych stron. Pogodziłam się z nieuniknionym, w czym doskonale pomógł mi największy w stuleciu kac. (Trzeba było ograniczyć liczbę butelek z resztkami alkoholu, które muszę zabrać do domu, bo barek mam jakby mniejszy).
No i jednak jest kilka dobrych stron:
1. Widmo komornika pomachało nam na pożegnanie i poszło sobie, póki co. :)
2. Z mężem będę widywać się codziennie, już nie tylko słyszeć przez telefon. O ile mój mąż nie zwariuje od nadmiaru wolnego czasu i od codziennego oglądania żony, i od powrotów do domu przed godziną 23.
3. Szklanek do piwa, drinków, soków i kieliszków wystarczy mi do końca życia.
4. Zapasy alkoholu (te niewypite przeze mnie) mam na jakieś pół roku.
5. W salonie moge sobie ustawić stół bilardowy, bo mam problem ze sprzedaniem go.
6. Przed domem wreszcie będę miała porządny stół i ławki.
7. Wreszcie zrobię porządek w kwiatkach przed domem i posadzę bluszcz.
8. No i bedę miała wolne weekendy.
9.I jeszcze mam na zapasie lodówke, zamrażarkę  i zmywarkę - jak córka wyjdzie za mąż to bedzie jak znalazł. (dobrze, że ona tego nie słyszy, bo jakoś do zamążpójscia jej sie nie spieszy.)
10. O takich drobiazgach jak zastawa stołowa na 30 osób, sztućce, obrusy, serwetki, swieczniki nie wspomnę.


A za rok znowu sobie coś wymyślę :).

8 komentarzy:

Ata pisze...

Czyli nie ma tego złego co by na LEPSZE nie wyszło ;-)

irenka pisze...

To się nazywa -dobra mina do złej gry :). I do szału doprowadzają mnie znajomi, którym muszę sie tłumaczyć - dlaczego...

Ata pisze...

To się nie tłumacz! Duża z Ciebie dziewczynka - już nie musisz!
Masz prawo do własnych decyzji. W takich sytuacjach ja odpowiadam metodą przedszkolaka - BO TAK! Działa ;-) Spróbuj!

lilka pisze...

Tak sobie myslalam, co u Ciebie i jak wczoraj zaczelam czytac, to przy stuletnim kacu padlam ze smiechu :-) Wiem, wiem, wcale Ci nie jest do smiechu, ale zycie idzie naprzod, to dobrze, ze potrafisz w taki sposob na to wszystko spojrzec.
A z tym tlumaczeniem, to sorry, niby czemu? Ludzie wlasnych spraw nie maja? Odpowiedz BO TAK jest jak najbarziej na miejscu.
Czasami mowie w takich przypadkach, poprosze o inny zestaw pytan...

irenka pisze...

Źle się wyraziłam, ja nie MUSZĘ sie tłumaczyć, ale wszystkim sie wydaje, że to takie kokosy dawało, że juz nic innego nie musiałam robić i wszyscy znajomi pytają - a dlaczego, a czy nie szkoda itp.
Ja odpowiadam, że znudziło mi sie i już.
Teraz zaprzatają mnie sprawy bardziej przyziemne - jak pozbyc sie stołu do bilarda - ze względu na rozmiar i ciężar nie bardzo mam go gdzie schować.

Może któraś z was by chciała????????? :)

Ata pisze...

Jakoś chyba nie reflektuję :-DD
Ale dziękuję za propozycję ;-)

Ori pisze...

Irenko, po prostu genialnie opisałaś te dobre strony zamknięcia baru! Humor Ci wraca, to najważniejsze. Podejrzewam, ze nie siedzisz długo spokojnie i cos wymyślisz.
Rozumiem Twój stan bardzo dobrze, bo jestem w podobnej sytuacji i wlasnie po podsumowaniu jej "dobrych stron" podrywam się do lotu. Trzymam kciuki za Ciebie i pozdrawiam serdecznie!

blog niedzielny pisze...

no jak reszki zostaly to jest dobrze bo bedzie gdzie swoje smutki "zalagodzic" glowa do gory