poniedziałek, 16 listopada 2009

Zabawa w bohatera nie jest fajna

Dziś, po raz pierwszy w życiu pomyślałam, że mogłabym wyjechać z naszego kraju nie oglądając się za siebie. Pojechać gdzieś, gdzie jest normalnie, gdzie dziewczynie, która od 10 dni funkcjonuje wyłącznie dzięki silnym zastrzykom przeciwbólowym nikt nie powie, że nie można zrobić badań, czy też nie można przyjąć jej do szpitala "bo jest koniec roku i nie ma pieniędzy".
Każde badanie to kilkanaście telefonów, znajomości itp. Dzisiaj, zanim wreszcie córkę przyjęto na oddział (skierowanie na cito) obdzwoniliśmy pół Wrocławia. Bo do Polanicy to pojechaliśmy, ale nie przyjęli "bo nie ma zagrożenia życia". To ja się pytam, czy ona ma być na zastrzykach przez dwa miesiące???????
Na szczęście, po dwóch godzinach stania pod izbą przyjęć, kiedy ona latała po konsultacjach, przyjęto ją na urologię we Wrocławiu. Kamienie na nerkach jak byk. Wreszcie porobią jej wszystkie potrzebne badania i zdecydują, co dalej.

Ufff, obiecałam, że już nie będę się skarżyć i narzekać, to chyba ostatni raz.
Chociaż pewnie nie ostatni ...
Nasz kraj jest nienormalny. Wiem, że komunizm to było zło itd. Ale u mnie na prowincji żyło sięcałkiem fajnie.
Pewnie, w czasie, gdy w wielkich miastach inni walczyli za naszą wolność, myśmy mieli, jak u Pana Boga za piecem. Tyle, że nas nikt nie pytał, czy my chcemy takiej wolności.

Acha i jeszcze wyjaśnienie, skąd tytuł
Otóż moja córeczka w niedzielę rano postanowiła, że nie weźmie zastrzykuó przeciwbólowych, bo ją tyłek boli, że nie może dotknąć. Na tabletkach sobie pochodzi. Już ok. południa, po zazyciu czwartej tabletki stwierdziła, że zabawa w bohatera nie jest fajna

4 komentarze:

Ata pisze...

Służba zdrowia jest chora. I wszyscy to wiemy. Zwłaszcza, że każdy z nas musi czasem korzystać z jej usług. Ja czekam cierpliwie od września na grudzień, żeby zapisać moje starsze dziecko do Instytutu Reumatologii :-/

Kankanka pisze...

Skądś to znam. Łaziłam po ścianach. Jedyną alternatywą było wykupienie kilku wizyt (2) u prywatnego urologa, który miał dyżury w szpitalu i zaraz mi znalazł miejsce. Czekałam na operację wyjęcia 1,5 cm kamienia z prawej nerki i dwóch 0,8 z lewej. Umiejscowienie było takie, ze tylko operacja. Na rozbijanie nie zgodziłam się, bo taką akcję przeszła moja mama i bolało ją potem kilka lat.
Cud się stał.
Mój brat przypadkiem kupił w aptece tabletki Ginjal. Zaczęłam brać jak ziółka na dezynfekcję. Po dwóch dniach zawyłam, trwało to jakieś 2 godziny, przyjechało pogotowie kolejny raz i znów dostałam trójcę. Usnęłam. kiedy się rano obudzilam - szok! nic nie boli. Zgłosiłam się do tego urologa, on mnie na usg - śladu po kamieniach!!!!

Od tej pory biorę te tabletki całe opakowanie raz do roku, profilaktycznie. Na kamienie nie cierpię od 10 lat.

Ale to jak pisałam cud. Najprostsza droga - prywatne wizyty.

kasiuk2 pisze...

Życzę dużo zdrowia Agacie i Tobie. Trzymajcie się.

blog niedzielny pisze...

brak mi slow,trzymajciwe sie dziewczyny mimo wszystko