niedziela, 16 maja 2010

Wspomnienia to do siebie mają...

Wspomnienia to do siebie mają,
że chcesz czy nie chcesz wracają
i bywa, że ktoś się wzruszy
gdy wieje wiatr,
mówicie romantyzm głupota,
a może to po prostu tęsknota
za chwilą co dawno przeszła,
gdy wieje wiatr.
Pieczony ziemniak iskra z ogniska
i jakiś harcerz co siedział blisko,
pieczony ziemniak, mundurów krąg,
wieczorny, ciepły wiatr i ciepło naszych rąk
No proszę już łezka za łezką
i robi się tak jakoś niebiesko,
przejrzyście i mgliście o zmierzchu,
gdy wieje wiatr.

Od wczoraj ta piosenka chodzi mi po głowie, wywołana przez spotkanie instruktorów i harcerzy z okazji 100 lecia harcerstwa polskiego. O kwestiach organizacyjnych wypowiadać się nie będę, ale fajnie było znowu usiąść przy ognisku, zaśpiewać. Fajnie było spotkać kilka osób, z którymi łączą nas wspomnienia i przyjaźń. Przyjaźń wprawdzie przytłoczona przez lata niewidzenia, ale miło wiedzieć, że jest ktoś, kto ucieszył się ze spotkania tak jak ja.

2 komentarze:

blog niedzielny pisze...

a czemu oni tak w szeregu hahahah

Ata pisze...

Ehh... Wspomnień czar :-))