piątek, 16 kwietnia 2010

Wystawa dmc

To moja Agata (u góry), która mnie wozi na takie rozrywki.



Wczoraj odwiedziłam wystawę dmc we Wrocławiu.
Nigdy na takiej nie byłam, stąd zapewne lekkie rozczarowanie rozmiarem i ekspozycją. Myślałam, że więcej obrazków zostanie pokazanych i że będzie można kupić coś więcej. Były zestawy DMC, jak wiadomo strasznie drogie. Skusiłam się na pistolet mocujący plastikowymi szpilkami ozdoby np na spodnie czy sweterki. Ja kupiłam go z przeznaczeniem do kartek. Mam wrażenie, że na fotkach Kankanki było dużo więcej rzeczy niż ja zobaczyłam.
Ale i tak mi się podobało :).
Więcej zdjęć

4 komentarze:

Aneladgam pisze...

A ja w końcu nie dotarłam :( Miałam być po południu, ale jakoś motywacji zabrakło :(

blog niedzielny pisze...

tez nigdy nie bylam na takiej wystawie :( ale moze jezszce nie wszystko stracone

Kankanka pisze...

Ja sobie zafundowałam darmową ozdóbkę do beretki, panie z obsługi mi to przyczepiły. Ale nie jest mi to potrzebne urządzenie. Natomiast dobrze, że chociaż możliwość zakupu była, bo w Warszawie tego nie było.

Aneladgam pisze...

Irenko, odpowiedziałam u siebie w komentarzach, ale że nie wszyscy wracają po odpowiedź, to wpiszę się też tu :) Jeśli chodzi o albumy wędrowne - organizator takiej akcji zbiera listę chętnych, po czym każdy z nich zakłada swój album. Po zrobieniu pierwszego wpisu (we własnym albumie), puszcza się to w obieg - wysyła się zawsze do osoby kolejnej na liście. W ten sposób, na sam koniec otrzymuje się album pełen różnorodnych wpisów, wszystkie w jednym temacie. A samemu wykonuje się tyle wpisów, ile albumów przyjdzie.