poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Testy zdrowotności :)






Dwa tygodnie temu mąż wywiózł moją Mamę w odwiedziny do kuzynki. Ok. 340 km. Wczoraj trzeba było Ją przywieźć spowrotem. Agata powiedziała, że ma prawo jazdy 1,5 roku, a była tylko we Wrocku to chce jechać. Ja po tygodniu kurowania się w domu, znudzona i wściekła też się zgłosiłam. W efekcie pojechaliśmy we trójkę, ja na ibuprofenie. Mąż jako drugi rezerwowy kierowca, bo to w końcu 12 godzin za kierownicą. W połowie drogi mijalismy Olsztyn, ten ze średniowiecznymi ruinami. Zarządziłam postój. Po kilku minautach wspinaczki pod górę doszłam do wniosku, że jeszcze nie mam tyle siły co myślałam. Ale wylazłam. Niestety, przed wyjazdem nikt nie naładował akumulatorków w aparacie i tenże niestety umarł :), więc fotek niewiele.
Pojechalismy dalej. Przed miejscem docelowym wiedziałam juz, że jazda z mojej strony chyba nie była dobrym pomysłem. Zjedlismy obiadek i wracaliśmy. Już w godzinkę później wiedziałam, że wyjazd na pewno nie był dobrym pomysłem. Trzy godziny później byłam pewna, że padło mi na mózg. Dojechałam ledwo żywa. Ponieważ zatoki dalej bolą mnie jak licho, dzisiaj poszłam do lekarza i w efekcie mam nowy antybiotyk i nowe zwolnienie lekarskie.
Acha, moje dziecko dzielnie przejechało w obie strony, całkiem nieźle sobie poradziła na nieznanej trasie, przy sporym ruchu. Jak wróciliśmy do domu, swoje zdolności podsumowała krótkim "jestem zaje...". :))
fotki na picasie

6 komentarzy:

Ata pisze...

Pewnie, że jest zaje... Genetycznie obciążona. Miejmy nadzieję, że o siebie będzie jednak lepiej dbać, niż jej matka rodzona!
Kuruj się i szalej!!

Ata pisze...

Znaczy szalej jak wyzdrowiejesz ;-D Za szybko wysłałam :-DD

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

Kuruj się kuruj!
Kto to widział w taka pogodę chorować jak trzeba się późnym latem napawać?!
A córci gratuluję tylu godzin za kółkiem!
Pozdrawiam serdecznie

blog niedzielny pisze...

zdrowiej,zdrowiej bo nie ma to jak przygoda

Kankanka pisze...

Nie wyłaź z domu, dokończ leczenie. Chyba, że fajnie tak poleżeć na L4. :)))))

irenka pisze...

Już mam powyżej uszu siedzenia w domu. Głowa przestaje boleć to i bezczynność dokucza. Ale nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło - wzięłam się troszkę za wyszywanie, niedługo będę się chwalić :). Dzięki za życzenia zdrowotności.